Wierzenia niemieckie i pruskie
W XIX-wiecznych Boguszycach, należących do Królestwa Prus, dominowała kultura niemieckojęzyczna i religia ewangelicka. Biblijny obraz Boga, diabła, grzechu i potępienia współistniał jednak z dawnymi podaniami o duchach domu, nocnych zmorach, wilkołakach, wodnikach i widmowych orszakach. Motywy te przenikały między tradycją niemiecką, śląską, czeską i słowiańską.
„Prusy” w odniesieniu do Boguszyc około 1850 roku oznaczają państwo pruskie i jego niemieckojęzyczną kulturę. Nie należy utożsamiać jej z przedchrześcijańską religią dawnych Prusów — bałtyckiego ludu zamieszkującego obszary znacznie dalej na północny wschód.
Bogowie, o których pozostała pamięć
W protestanckich Prusach XIX wieku nie oddawano już czci dawnym bogom. Ich imiona, cechy i opowieści przetrwały jednak w języku, legendach, zwyczajach i folklorze ludów niemieckojęzycznych.
Wodan
Jeden z najważniejszych bogów dawnych Germanów, utożsamiany z nordyckim Odynem. Łączono go z wojną, wiedzą, magią, poezją, władzą i światem zmarłych. W późniejszych podaniach jego cechy przenikały do postaci tajemniczego jeźdźca, wędrowca lub przywódcy Dzikiego Gonu.
Donar
Germański bóg burzy, piorunów i siły, odpowiadający nordyckiemu Thorowi. Chronił ludzi i ich gospodarstwa przed chaosem oraz niszczycielskimi mocami. Pamięć o nim przetrwała między innymi w niemieckiej nazwie czwartku — Donnerstag.
Frau Holle
Tajemnicza kobieca postać niemieckiego folkloru, wiązana ze śniegiem, przędzeniem, pracą domową, urodzajem i losem kobiet. Nagradzała pracowitych, a karała leniwych. Badacze widzieli w niej echo starszej bogini lub opiekunki żeńskich zajęć, choć w baśniach występuje już jako nadprzyrodzona gospodyni.
Diabeł, demony i niebezpieczne istoty
Ta warstwa była szczególnie ważna w protestanckich Prusach. Religijne nauczanie o szatanie łączyło się z ludowymi opowieściami o nocnych napaściach, klątwach, przemianach i powracających zmarłych.
Teufel
Teufel, czyli diabeł, był przede wszystkim chrześcijańskim przeciwnikiem Boga, kusicielem i sprawcą moralnego upadku. W protestanckiej kulturze XIX-wiecznych Prus jego obecność utrwalały Biblia, katechizm, kazania i wychowanie religijne. W ludowych podaniach pojawiał się również jako czarny pies, kozioł, myśliwy albo elegancki nieznajomy oferujący bogactwo lub pomoc w zamian za duszę.
Mógł budować mosty i młyny, przenosić wielkie kamienie, pilnować skarbów oraz pojawiać się na rozstajach, w lasach, ruinach i miejscach uznawanych za przeklęte. Bywał groźny, lecz w opowieściach ludowych człowiek często zwyciężał go sprytem.
Aufhocker
Złowroga istota czyhająca nocą na samotnych wędrowców przy drogach, mostach, cmentarzach i rozstajach. Wskakiwała człowiekowi na plecy, a z każdym krokiem stawała się coraz cięższa, odbierając mu siły i uniemożliwiając ucieczkę. Mogła przybierać postać czarnego psa, karła, zmarłego człowieka albo nieznanego zwierzęcia.
Werwolf
Wilkołak - człowiek przemieniający się nocą w wilka albo istotę łączącą cechy człowieka i dzikiego zwierzęcia. Przemiana mogła być skutkiem klątwy, czarów, ciężkiego grzechu lub użycia zaczarowanego pasa. Wilkołak napadał na ludzi i zwierzęta, a po odzyskaniu ludzkiej postaci często nie pamiętał swoich nocnych czynów. Motyw wilkołaka występuje w wielu kulturach.
Nachzehrer
Zmarły, który nie musiał opuszczać grobu, aby szkodzić żyjącym. Według podań pożerał własny całun lub ciało, a wraz z nim odbierał siły krewnym, sprowadzał choroby i kolejne zgony. Wyobrażenie to przypomina słowiańskie wierzenia o upiorach i wąpierzach, lecz miało własne cechy charakterystyczne dla niemieckiego folkloru.
Wechselbalg
Podmieniec - obca istota pozostawiona w kołysce zamiast ludzkiego dziecka porwanego przez demony, karły lub złe duchy. Nienaturalny wygląd, chorobę albo nietypowe zachowanie dziecka tłumaczono dawniej właśnie taką zamianą. Podobne opowieści występowały także w kulturze słowiańskiej jako wierzenia o odmieńcach.
Roggenmuhme
„Żytnia matka” lub „żytnia ciotka” ukrywająca się wśród wysokiego zboża. Straszyła dzieci wchodzące samotnie na pola, mogła je porwać albo udusić. Postać pełniła funkcję przestrogi, ale przypominała też słowiańską Południcę i inne kobiece duchy pól.
Duchy, zjawy i istoty pogranicza
Nie wszystkie nadprzyrodzone istoty były jednoznacznie złe. Niektóre pomagały w gospodarstwie, ostrzegały przed nieszczęściem albo pilnowały określonego miejsca.
Kobold
Duch domu, gospodarstwa albo kopalni. Mógł pomagać w pracy i ostrzegać przed niebezpieczeństwem, ale źle traktowany stawał się złośliwy.
Wassermann
Wodny duch zamieszkujący stawy, rzeki, młynówki i głębokie rozlewiska. Mógł wyglądać jak mokry, zielonkawy mężczyzna albo elegancki nieznajomy, którego zdradzała wilgoć sącząca się z ubrania. Wabił ludzi do wody, porywał nieostrożnych i pilnował swojego podwodnego świata. Jego bliskim słowiańskim odpowiednikiem był wodnik.
Biała Dama
Zjawa kobiety związanej z pałacem, zamkiem albo nieszczęśliwą historią rodzinną. Często pojawiała się jako strażniczka miejsca lub zapowiedź śmierci.
Wilde Jagd
Dziki Gon, Dziki Łów. Widmowy orszak pędzący nocą przez las albo po niebie. Towarzyszyły mu konie, psy, trąby i krzyki. Spotkanie z nim zapowiadało nieszczęście.
Alp
Demon odpowiedzialny za koszmary, paraliż senny i uczucie ciężaru na piersi. Jego słowiańskimi odpowiednikami były zmora i mara. Niemieckie słowo Alptraum, oznaczające koszmar, zachowuje pamięć o tej istocie.
Irrlicht
Błędne ogniki. Tajemnicze światła widywane nad bagnami i podmokłymi łąkami. Miały zwodzić podróżnych, prowadzić do skarbów albo wskazywać miejsca związane z duszami zmarłych.
Rübezahl
Potężny duch Karkonoszy, znany po polsku jako Liczyrzepa, a później także jako Karkonosz. Władał pogodą, mgłą i górskimi żywiołami, pomagał ludziom uczciwym, lecz karał chciwych i szyderców. Choć nie był postacią miejscową dla Boguszyc, należał do najważniejszych legend dawnego niemieckojęzycznego Śląska.
Te same lęki, różne imiona
Niemieckie i słowiańskie wierzenia często opisywały podobne doświadczenia: paraliż senny tłumaczono działalnością Alpa lub zmory, światła na mokradłach nazywano Irrlichtami albo błędnymi ognikami, a niebezpieczne duchy wody Wassermannami lub wodnikami. Nie oznacza to, że były to zawsze dokładnie te same istoty. Pokazuje jednak, jak opowieści wędrowały razem z ludźmi i zmieniały się na kulturowym pograniczu Śląska.